Znalezione zdjęcia dla Król Szamanów:
Brak.
Znalezione filmy dla Król Szamanów:
Brak.
Ale czasem warto się poświęcić. ^.-
Gohatto (aka Taboo)
W szkole samurajów Shinsengumi odbywa się właśnie rekrutacja nowych wojowników. Wszyscy chęsupetni muszą walczyć z mistrzem Soji, a także spodobać się mistrzowi Hijikacie. Spośród sporej grupy chętnych zostają wybrani tylko dwaj: Hyozo Tashiro i Sozaburo Kano. Ich pojawienie się wiele zmienia w szkole. Szczególnie młody Sozaburo wzbudza sensację. Jest chłopcem o iście anielskiej powierzchowności. Ma dopiero 18 lat i nadal nosi długą grzywkę nad czołem. Bladolicy, o delikatnej cerze przypominającej płatki kwiatu wiśni wzbudza zachwyt i pożądanie innych samurajów. Jest idealnym obiektem namiętności, wydaje się czysty, nieskazitelnie piękny.
Ma naturalny, jak mówią mistrzowie talent do walki. Ale na jego idealny obraz pada cień. Niewinny z pozoru chłopak, przyszedł do szkoły, by jak mówi "mieć prawo zabijać". Gdy ma wykonać egzekucję na winnym wyłudzenia pieniędzy samuraju, przeprowadza ją zupełnie chłodno, bez lęku czy chwili wahania. Jego opanowanie jest niepokojące, nawet lekko przerażające...
Sytuacja w szkole Shinsengumi zaostrza się. Wewnętrzna walka, między id a superego, przyjemnością a zasadami, którą zmuszeni są toczyć samurajowie jest o tyle ciężka, że spędzają cały czas w swoim towarzystwie; są na nie skazani. Wojownicy nie są uwikłani w żaden konflikt czy wojnę. Siedzą bezczynnie, trenując swe umiejętności. Plotki, pomówienia, zdrada i ciężka atmosfera zmysłowości - to wypełnia ich dni. Wkrótce zostaje popełniona zbrodnia. Jeden z adoratorów Kano zostaje znaleziony martwy. Nie wiadomo czy to dzieło roninów, zazdrości czy może czegoś innego...
Niestety, po obejrzeniu kilku minut dzielących mnie od końca, trudno jest mi jakkolwiek ocenić ten film. Ale chyba nie jest zbyt dobry, bo mimo niezłej średniej (7,32), ma marne recenzje na filmłebie... ^^' Nie wiem, nie widziałam całości, poza tym, ja się nie znam. ; ]
Gohatto (aka Taboo)
W szkole samurajów Shinsengumi odbywa się właśnie rekrutacja nowych wojowników. Wszyscy chęsupetni muszą walczyć z mistrzem Soji, a także spodobać się mistrzowi Hijikacie. Spośród sporej grupy chętnych zostają wybrani tylko dwaj: Hyozo Tashiro i Sozaburo Kano. Ich pojawienie się wiele zmienia w szkole. Szczególnie młody Sozaburo wzbudza sensację. Jest chłopcem o iście anielskiej powierzchowności. Ma dopiero 18 lat i nadal nosi długą grzywkę nad czołem. Bladolicy, o delikatnej cerze przypominającej płatki kwiatu wiśni wzbudza zachwyt i pożądanie innych samurajów. Jest idealnym obiektem namiętności, wydaje się czysty, nieskazitelnie piękny.
Ma naturalny, jak mówią mistrzowie talent do walki. Ale na jego idealny obraz pada cień. Niewinny z pozoru chłopak, przyszedł do szkoły, by jak mówi "mieć prawo zabijać". Gdy ma wykonać egzekucję na winnym wyłudzenia pieniędzy samuraju, przeprowadza ją zupełnie chłodno, bez lęku czy chwili wahania. Jego opanowanie jest niepokojące, nawet lekko przerażające...
Sytuacja w szkole Shinsengumi zaostrza się. Wewnętrzna walka, między id a superego, przyjemnością a zasadami, którą zmuszeni są toczyć samurajowie jest o tyle ciężka, że spędzają cały czas w swoim towarzystwie; są na nie skazani. Wojownicy nie są uwikłani w żaden konflikt czy wojnę. Siedzą bezczynnie, trenując swe umiejętności. Plotki, pomówienia, zdrada i ciężka atmosfera zmysłowości - to wypełnia ich dni. Wkrótce zostaje popełniona zbrodnia. Jeden z adoratorów Kano zostaje znaleziony martwy. Nie wiadomo czy to dzieło roninów, zazdrości czy może czegoś innego...
Niestety, po obejrzeniu kilku minut dzielących mnie od końca, trudno jest mi jakkolwiek ocenić ten film. Ale chyba nie jest zbyt dobry, bo mimo niezłej średniej (7,32), ma marne recenzje na filmłebie... ^^' Nie wiem, nie widziałam całości, poza tym, ja się nie znam. ; ]
29.03.2011 o godz. 09:48
komentuj (1)


